piątek, 9 stycznia 2015

ROZDZIAŁ13: Kochałem Ją..

_Oczami Niny_

Obudziłam się rano obok Marco uświadamiając sobie co zrobiłam , wyszłam z pokoju szybko się ubierając by Marco się nie obudził. Wyszłam z jego domu nie chcąc go oglądać. Po paru chwilach byłam w domu mojego brata. Miałam szczęście , ze nikogo nie było w domu. Mogła bez tłumaczenia wyjechać. Po raz kolejny uciekam od problemów ale nie potrafię się z tym uporać. Wzięłam walizkę spakowałam wszystkie ciuchy , zabukowałam bilet do Polski i pojechałam na lotnisko.
Siedząc na lotnisku napisałam wiadomość do Robeta:
N: Robert , przepraszam ja tak nie potrafię. Przepraszam. Nie mów Marco ani Mario gdzie jestem. Pojechałam do Polski , żeby ochłonąć i przemyśleć parę spraw. Kocham Cię bracie  :*** Nina 

Po paru godzinach byłam już w Poznaniu , wzięłam taksówkę i pojechałam do swojego starego mieszkania. Weszłam do niego i rozpakowałam się bo nie wiedziałam ile czasu zajmie mi myślenie nad swoim życiem. Kochałam Marco ale nie chciałam być tą drugą , z drugiej strony był Mario , był taki opiekuńczy na wakacjach , był wtedy kiedy go potrzebowałam , wiedziałam , że mogę na niego liczyć a zachowałam się jak ostatnia idiotka , on napewno nie chce mnie znać. Bałam się nawet o tym myśleć ale wiedziałam że muszę sobie wszystko poukładać w swojej głowie. Postanowiłam że wyjdę na miasto ale najperw się ogarnę po locie i po ciężkim poranku. Weszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic , wtarłam w ciało balsam i ubrałam się. Zamknęłam mieszkanie i ruszyłam na podbój centrum handlowych, tutaj wkońcu nie musiałam dbać o wygląs bo nie byłam wystawiona na fotoreporterów. Weszłam do jednego ze sklepów i zobaczyłam naprawdę piękną suknie. Zaczęłam patrzeć czy jest mój rozmiar ale niestety nie było więc postanowiłam że spytam ekspedientki.
- Przepraszam , czy jest rozmiar 36 - spytałam sprzedawczyni
- Proszę poczekać zaraz sprawdzę - odpowiedziała
- Dobrze , poczekam - odparłam
Po kilku minutach wróciłam z odpowiednim rozmiarm. Zapłaciłam i wyszłam szczęśliwa ze sklepu. Udałam sie jeszcze na podstawowe zakupy. Kiedy wracałam udałam sie jeszcze na targ gdzie kupiłam trochę świeżych warzyw i owoców jak mówiła mi Ania. Wróciłam do dom , rozpakowałam zakupy , zrobiłam sobie coś do zjedzenia , później trochę ogarnęłam i włączyłam na laptopa. Weszłam na jeden z portali społecznościowych. Nic ciekawego nie zauważyłam więc wyłączyłam laptopa i poszłam spać.


_ Oczami Mario_


- Robert stary co się stało - spytałem po raz setny
- Nic - cały czas odpowiadał
- Przecież widzę powiedz mi - powiedziałem jeszcze raz
- Nina wyjechała - odparł smutno
- Jak to , gdzie , za ile wraca ?? - spytałem
- A nie powiesz Marco gdzie ona jest , obiecałem jej , że Ci tego nie powiem ale widzę jak Ci na niej zależy więc Ci powiem , wyjechała do Polski , bo musi parę spraw przemyśleć- odparł
- Spoko nie powiem mu - obiecałem przyjacielowi
Później biegałam na treningu zastanawiając się co się satało ,że ona postanowiła wyjechać mam nadzieje, że za niedługo wróci bo bardzo za nią tęsknie. Marco to mój przyjaciel ale nie mogę patrzeć jak po raz kolejny to przez niego wyjechała. Po treningu potrzedł do mnie Marco:
 - Nie wiesz gdzie jest Nina ?? - spytał mnie
- Niestety nie  ostanio była z Tobą , ja bym jej nie zgubił stary - odpowiedziałem mu
- Obudziłem się rano i już jej nie było - powiedział
- To nie wiem naprawdę - powiedziałem i wsiadłem do swojego Audi Q7 i odjechałem. Chciałem jak najszybciej pojechać do domu i spróbować się z nią skontaktować. Po paru minutach byłem pod domem wjechałem do garażu , wszedłem do domu i wybrałem jej numer. Nie odebrała. Napisałem jej sms"a.
M : Gdzie jesteś?. Nie jestem na Ciebię zły. Proszę Cię odezwij się. Martwie się o Ciebie. 
Nietety nie odpisała wiedziałem że musi to sobie sama przemyśleć. Wiedziałem gdzie jest ale i tak się o nią martwiłem. Kochałem Ją..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz