_ Oczami Niny_
Dwa tygodnie później.
Dziś Marco wychodzi ze szpitala , przez jeszcze parę dni nie będzie mógł grać ale jak dobrze pójdzie do zagra mecz w Lidze Mistrzów.
Wstałam rano , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , pomalowalam się , ubrałam i wyszłam z niej. Zeszłam na dół gdzie siedział mój brat i jego narzeczona Ania.
- Hej słońce , jak się masz ? - spytała mnie Ania
- W porządku a u Ciebie? - odparłam
- Też , ustaliliśmy z Robertem datę ślubu - powiedziała uśmiechając się do Roberta
- Naprawdę, tak się cieszę. Kiedy??! - krzyknęłam podekscytowana
- 22 sierpień a i mamy do Ciebię w związku z tym prośbę - odpowiedziała niepewnie
- Jaką? - spytałam wesoło
- Zostaniesz moim świadkiem?- spytala Ania
- Oczywiście , że tak a kto będzie Twoim - spytałam Roberta
- Myślałem o Mario a Ty co sądzisz? - spytał mnie
- Myślę , że to dobry pomysł. Teraz przepraszam obiecałam Marco, że odbiorę go ze szpitala - odparłam wesoło
- Lec tylko uważaj - krzyknęła za mną Ania
Cieszyłam się ze Robert w końcu sie ustatkuje , lubię karateczke i wiem ze będzie z nią szczęśliwy. Po paru minutach jazdy byłam już pod szpitalem. Wysiadłam z auta i od razu udałam się do sali gdzie leżał Marco.
- Hej , jak tam ? - spytałam go wchodząc zauważyłam że jest u niego Mario i o czymś rozmawiają
- Hej jak widzisz Mario do mnie wpadł - powiedział zamyślony mój exs chłopak
- Widzę i cieszę się że Mario tu przyszedł , lubię z wami dwojga spędzać czas - odparłam wesoło
Obaj w odpowiedzi tylko się usmiechneli. Nie wiedziałam o co im chodzi ale coś było nie tak. Później wypisali Marco ze szpitala i zawiodłam go do domu gdzie posiedzialam z nimi oboma kiedy postanowiłam pojechać do domu.
_ Oczami Mario_
Kiedy Nina pojechała do domu postanowiłem , że porozmawiam szczerze z Marco.
- Marco ?? - spytałem
- No co tam - odparł
- Jest coś między Tobą a Niną? - spytałem
- Nie z mojej strony nie wiem , że ja kochasz i nie mógłbym Ci tego zrobić stary. - powiedział z uśmiechem
- A Nina czuje coś do Ciebię - spytałem go
- Nie wiem ale chyba tak. Wiem ze nie potrafii pogodzić się z tym ze się rozstalismy. Bylem w końcu jej pierwsza miłością. Ja tez bardzo ja kochałem - mówiąc to widać było ze było mu bardzo ciężko o tym mówić
- Nie wiem stary kiedy byliśmy razem miałem przeświadczenie ze nie może o Tobie zapomnieć mimo że to mnie wybrała.Wydawała się być szczęśliwa ale nie aż tak jak z sobą - Powiedziałem smutno
- Jeśli Ci na nią zależy to walcz o Nią , ale jeśli ka zranić obiecuje Ci ze Cię zabije - powiedział całkiem poważnie
- Wiem stary i dzieki. Nie skrzywdzę jej przecież wiesz - Powiedziałem
- Wiem - zaśmiał się
Później nie rozmawialiśmy już o Ninie , pytał jak tam Bayern ile mamy procent szans na wygranie Ligii i jaki mecz gramy następny. Kiedy zrobilo się późno pojechałem do domu. Myślałem jak pogadać z Nina o nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz