_ Oczami Niny_
Od dwóch tygodni Marco się do mnie nie odzywa , nie zwraca uwagi na mnie, nie rozmawiamy. Tęsknię za nim. Muszę z nim pogadać nie obchodzi mnie ze nie będzie miał dla mnie czasu, musze i juz.
Szłam w kierunku Allianz Areny , zdenerwowana bo chciała zdążyć. Kiedy dotarłam pod stadion nie było już czarnego Aston Martina Marco więc zwróciłam do domu. Weszłam do domu i zobaczyłam siedzącego na kanapie Mario i Roberta.
- Hej nie wiecie co z Marco ??? - spytałam denerwując się
- Hej siostra. Co tam ?? - zaczął Robert
- Nie omijaj pytania , co z nim dlaczego się do mnie nie odzywa- spytałam zdenerwowana jeszcze bardziej
- Chce żebyś o nim zapomniała - powiedział szczerze Mario
- Cooooo! ! - krzyknęłam
- Niestety to prawda, przykro mi - wtrącił Robert
- Nie - krzyknęłam i wbiegł z domu
Po 5 minutach szybkiego biegu znalazłam się pod domem mojego eks chłopaka. Zadudnilam w drzwi wejściowe. Nic. Uderzyłam jeszcze raz. Nic.
- Marco otwieraj te drzwi , bo je wywarze i się skończy - krzyknęłam
Po paru minutach drzwi lekko się otwarły. Weszłam do salonu gdzie panował półmrok, zobaczyłam siedzącego na kanapie Reusa.
- Marco dlaczego mi to robisz , unikaj mnie , nawet się nie odzywasz? ? Proszę wytłumacz mi - powiedziałam smutno
- Nie mogę , nie pasujesz do mnie. Kocham Cię ale jak siostrę , nie chce Cię ranić - westchnął smutno
- Takimi słowami mnie ranisz , dla Ciebie zerwałam z Mario ale z tego i tak by nic nie bylo bo uświadomiłam sobie ze Tylko Ciebie Kocham - ostatnie słowa specjalnie podkreśliłam
- Ja Cię nie kocham. Przepraszam - odparł stanowczo
Po jego słowach cały świat mi się zawalił nie wierzyłam ze mój Marco mnie nie kocha , że mnie nie pragnie , że nie potrzebuje.
- Marco... proszę nie mów tak - do moich oczu napłynęły łzy
- Bądź szczęśliwa z Mario jest Ciebie wart - odrzekł lekko zdenerwowany
- Marco .... - zaczęłam a z moich oczu pociekly mi łzy - Skończ - odparł zdenerwowany widać było ze jest mu trudno o tym rozmawiać
- Zostań chociaż moimi przyjacielem nie odtracaj mnie proszę bo tego nie wytrzymam - powiedziałam przez łzy
- Nie płacz zastanowię się - powiedział
- Dlaczego nie możesz powiedzieć ze będziesz chociaż moim przyjacielem takim jak jesteś dla Mario - odparłam lekko łkajac
- Ze mną i z Tobą nie będzie jak że mną i Mario jego znam od dziecka a ty byłas moja dziewczyna - zaśmiał się
- Byłeś i jesteś moją pierwszą prawdziwą miłością - powiedziałam płacząc patrząc mu prosto w oczy
- Wiem - lekko spowazniał
- Kocham Cię - powiedziałam podeszłam do niego żeby go przytulic ale on odszedł. Z wściekłości wzięłam do ręki leżący nieopodal wazon i rzuciłam nim o ziemię.
- Dlaczego to zrobiłaś?? - spytał zdziwiony
- Bo nie chcialam Cię uderzyć - wychliptalam
- Aha - mruknął
- Tylko tyle mi powiesz??- spytałam wściekła
- A co mam Ci jeszcze powiedzieć ??- spytał jeszcze raz
Wzburzona wybiegłam z jego domu z płaczem. Nie chciałam z nikim teraz rozmawiać nie chcialam nikogo oglądać. Poszłam do parku , do którego zawsze chodziłam z Marco. Moim kochanym Marco nawet kiedy przyjechał do Monachium spotykaliśmy się i bylo cudownie. A teraz cały świat mi się zawalił. Usiadłam na " naszej ławce". Rozplakalam się nie chciała by to się tak skończyło. Zawsze był dla mnie kochany miły nawet wtedy kiedy się poznaliśmy. Pamiętam ten dzień. Był piękny słoneczny dzień Park w Dortmundzie. Robert mi go przedstawił.
Nagle zaczął padać deszcz wiec postanowiłam ze wrócę do domu. Kiedy do niego dotarłam byłam już cala mokra.Nadal płakałam. Weszłam do domu prosto do salonu , siedzieli w nim Robert , Kuba , Łukasz , Mario , Ania , Agata i Ewa. Wszyscy patrzyli na mnie. Nie byłam w stanie nic im powiedzieć w końcu nasze milczenie przerwała moja przyszła szwagierka.
- Co się stało??? - spytała zatroskana
- To koniec - powiedziałam i poszłam do siebie na górę nie chcąc więcej na nich patrzeć
Przebrałam się suche ubranie i od razu rzuciłam się na łóżko.
_Oczami Mario_
- Czekaj czego koniec - spytała nas Ania
- Jej i Marco - odparł Robert
Dziewczyny poszły z nią pogadać kiedy zostaliśmy sami zadzwonił do nie Marco. Dałem na głośnomówiący
- Dotarła do domu ?? - spytał z jego głosu można było wyczytać ze jest zdruzgotany
- Tak przed chwila , cała zdruzgotana , załamana, zaplakana. Marco dlaczego jej to zrobiłeś?? - spytał Robert Marco
- Musiałem uwierz . Chce się z nią przyjaźnic ale wie ze nie mogę się wtrącać między nią a Mario. Dlatego to zrobiłem - odparł smutno
- Nie musiałeś , widzę jak cierpi , ona się z tym nie pogodzi. Nigdy. - Powiedziałem szczerze
- Tak będzie lepiej , uwierz. Sorry musze kończyć - powiedział i rozlaczyl się
W tym momencie dziewczyny zeszły na dół z mina nie tęgął.
- Nie chce z nikim rozmawiać i cały czas płacze- powiedziała szybko Agata
- Musi to sama przeżyć - odparł Łukasz
- Wiem ale nie mogę patrzeć jak ona cierpi - powiedziała Ewa z zatroskaną miną
- Da rade jest silna.- wtrącił Robert
- Jest silniejsza niż myślisz - zaśmiała się Ania
- Parę dni i wróci do żywych wiem o a tym- Powiedziałem spokojnie myśląc jak ona sobie poradzi
Później staraliśmy się normalnie rozmawiać o wszystkim i o niczym ale ja myślami byłem przy Ninie. Chciałem z nią teraz być i ja przytulic ale wiedziałem ze ona musi poradzić sobie sama. Ma złamane serce tak ja kiedyś kiedy rozstałem się z Ann. Wiedziałem co czuje. Później pojechałem do domu wziąłem szybki prysznic i położyłem sie spać bo rano miałem trening.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz