_ Oczami Mario_
Wstałem rano ubrałam się , zjadłem lekkie śniadanie i udałem się na Allianz Arenę gdzie miałem odbyć trening. Kiedy zobaczyłem ze na parkingu nie ma jeszcze samochodu Marco. Zadzwoniłem do niego ale nie odbierał, więc dzwoniłem jeszcze raz aż w końcu odebrał.
- Gdzie ty jesteś?? - spytałem go
- Jadę juz tylko nie mogę znaleźć swoich korków- powiedział wesoło
- Okeey ale pamiętaj , że Guardiola to nie Klopp on nie toleruje spoznialskich- odparłem
- Wiem , wiem już jadę - powiedział i rozlaczyl się
Po drodze do szatni spotkałem Davida i Jeroma.
- Siemka chłopaki co tam?? - spytałem ich
- Spoko a u Ciebie ?? - spytał Boateng
- A jakoś leci- odparłem szczerze
- To spoko - powiedział Alaba
Za to ich lubiłem nigdy nie wyciagali z ludzi rzeczy o których nie chcieli mówić. Wszedłem do szatni i zająłem miejsce opisane numerem 19. Zacząłem się przebierać kiedy do szatni wszedł smutny Marco zajął swoje miejsce i tez zaczął się przebierać. Kiedy skończyłem czynności podszedłem do niego.
- Jak tam ?? - spytałem go
- Leci a u Ciebie ? - spytał lekko się uśmiechając
- To dobrze a jak się czujesz ? - spytał szczerze ale wiedziałem ze jest oporny na pytania
- Jakoś tak pusto. Rozwalila mi wazon ale wcale jej się nie dziwię a co u niej ?? - spytał w drodze na murawę
- Dużo płacze- wtrącił Robert
- Przepraszam mi też jest ciężko ale przejdzie jej zobaczycie - powiedział patrząc na Roberta
- Wiem i wiem też ze będziecie się jeszcze przyjaźnic - odparł Robert z uśmiechem
- Dobra , kończymy rozmowy . Biegamy - krzyknął Guardiola
Zaczęliśmy biegać , robić rozgrzewkę , zagraliśmy krótki meczyk i po graliśmy w " głupiego Jasia " oczywiście nogami. Po treningu poszliśmy do szatni. Podszedł do mnie Robert
- Idziesz do mnie programy w FiFe , Ani nie ma bo pojechała na zawody a Nina nie wychodzi z pokoju i mi się nudzi - spytał mnie
- Jasne może zabierzemy ze sobą Marco ?? - odparłem
- Jasne - powiedział - Ej Marco idziesz do mnie na partyjkę FiFy? - spytał blondyna
- Nie wiem - odparł
- Chodź ona z pokoju nie wychodzi więc Cię nie zobaczy - odparł Robert
- No więc okeey pójdę - zgodził się choć trochę nie chętnie
Pojechaliśmy do Robert do domu. Weszliśmy do salonu gdzie były takie smutne pustki. Usieslismy na kanapie z Marco a Robert poszedł po sok. Kiedy usiadł Marco powiedział
- Ja gram Borussia
- Ja gram Realem - krzyknął Robert
- Nie bo ja gram Realem - krzyczalem na niego
- Któryś z Was musi odpuścić- wtrącił się Marco
- Napewno nie ja - odparł obrażony Robert
- Nina by nas podzieliła ona zawsze widziała co robić - rozmazylem się
- Tak ale ona nam nie pomoże - zauważył Robert
- Dobra graj Realem ja zagram Bayernem - opuściłem
Zaczęliśmy grać , ja z Robertem śmiałasmy się krzyczelismy a Marco siedział cicho jak mysz co nie bylo do niego podobne ale rozumiałem go. Nie chciał żeby wiedziała ze on tu jest.
_ Oczami Niny_
Mój świat załamał się nie wyobrażam sobie życia bez Niego. Moje serce rozwalilo się na milion małych kawałeczków. Byłam załamana. Nie chciałam z nikim rozmawiać nikogo widzieć. Oglądałam nasze zdjęcia z przed roku byliśmy tacy szczęśliwi. To byli jeszcze w Dortmundzie a teraz siedzę w Monachium załamana. Chciałam z kimś pogadać wzięłam telefon i Wykręciłam numer.
- Hej Kubuś jak tam ?? - spytałam
- Dobrze a ty wszyscy tutaj się o Ciebie martwią - odparł z troską w głosie
- Wiem wczoraj byliście u nas z Agata i tez Łukaszem i Ewką . Przepraszam ale nie byłam wstanie z Wami siedzieć. Marco tęsknię za nim bardzo - Powiedziałem przez łzy
- Wiem ale musisz być silna. Znam Marco i wiem ze zrobił to bo jesteś dla niego ważna i zrobił to żebyś nie cierpiała- powiedział spokojnie
- Tak ale tym co powiedział bardzo mnie zranił. A na dodatek stłukłam mu wazon od jego mamy. Nie wytrzymałam nie chcialam mu robić krzywdy wiec rzuciłam nim o ziemię - odparłam lekko się uśmiechając do słuchawki
- Napewno juz Ci wybaczyć ten wazon - zaśmiał się Kuba
- Napewno ale to i tak nie pomoglo bo dalej jestem na niego wściekła i chce mi się płakać - powiedziałam przez łzy
- Nie płacz , mała będzie dobrze - pocieszał mnie
- Kiedyś napewno ale jeszcze nie teraz - powiedziałam już mniej płacząc
- Musisz swoje przejść a zobaczysz będziesz jeszcze szczęśliwa - pocieszał mnie
- Wiem ale ból , który przeżywam jest nie do zniesienia. Chciałambym żeby tu przy mnie był i mniprzytulił - rozmazylam się
- Mam pomysł może przyjedziesz tu do nas do Dortmundu. Agata napewno się ucieszy a odpoczełabyś. Co ty na to ?? - spytał Kuba
- Spytam Roberta i dam Ci znać dobrze- odparłam
- Dobrze ja juz kończę bo musze wykąpać Oliwie- zaśmiał się i rozlaczyl
Może to nie jest głupi pomysł żeby na jakiś czas wyjechać do Dortmundu do znajomych posiedzieć z nimi. Oni napewno nie będą o Nim wspominać. Tak pojadę musze jeszcze powiedzieć Robertowi. Zadzwoniłam do niego
- Robert słuchaj gadałem z Kuba i stwierdził ze przydałaby mi się odskocznia od Monachium i zaproponował mi żebym przyjechała do niego do Dortmundu na parę dni - powiedziałam jednym tchem do słuchawki
- Tylko to chciałaś mi powiedzieć - usłyszałam od niego
- Tak - odparłam
- Nie mogłaś zejść - spytał mój brat
- Nie nie dałabym rady- odpowiedziałam lekko się uśmiechając się do słuchawki
- No dobra jak tam chcesz. Jeśli Ci to pomoże to jedz - powiedział
- Dzięki. Kocham Cię bracie - powiedziałam i rozlaczyla się
Od razu dałam znać Kubie ze przyjadę.
' Kubuś przyjadę Robert nie ma nic przeciwko. Dziękuję ze mi to zapropnowales gdyby nie ty pewnie nadal tkwila bym w czterech ścianach. Przyjadę jak najszybciej jak będę mogą więc raczej jutro ale jeszcze dam Ci znać' Nina
Za chwile mi odpisał: ' Nie ma za co Agata się ucieszyła ze przyjedziesz'
Zaczęłam się pakować wyjelam walizkę wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i wsadzilam je do środka. Postanowiłam ze zejde ma dół. Weszłam do salonu gdzie siedzieli Robert z Mario. Usiadłam kolo Roberta i przytuliłam go bez słowa tłumaczenia.
Potem poszłam do kuchni coś zjeść dopiero teraz uświadomiłam sobie jaka jestem głodna. Nie jadłam od wczorajszego południa. Zrobiłam sobie naleśnik a kiedy zjadłam posprzątalam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się do łóżka i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz