niedziela, 8 marca 2015

ROZDZIAŁ25:Za to Cię lubię...

_Oczami Niny_

TYDZIEŃ POŹNIEJ

Obudziłam się rano , bo zrobiło mi się niedobrze nie wiedziałam co się dzieje. Od paru dni źle się czuje miałam zamiar iść do lekarza ale cały czas miałam coś ważniejszego na głowie. Na dodatek okres mi się spóźniał.Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki , umyłam się ubrałam pomalowałam się i wyszłam z niej.
- Hej wszystkim - przywitałam się z zawodnikami Bayernu
- Hej co ty tak blada jesteś ?? - spytała mnie zatroskana Ania
- Nie wiem ostatnio źle się czuje  - odparłam
- Zjedz coś - powiedział Robert
- Nie chce śpiesze się - powiedziałam i już chciałam wychodzić gdy podszedł do mnie Marco
- Chciałem Cię przeprosić zachowałem się jak ostatni dupek , wiem powinienem Ci powiedzieć prawdziwy powód a nie zmyślać ale myślałem że tak będzie najlepiej - powiedział skruszony
- Myślałeś że się nie dowiem - spytałam
- Wiedziałem ze się dowiesz myślałem ze w ten sposób będziesz mniej cierpieć - odpowiedział mi
- To źle myślałeś ale wybaczam Ci nie żywie do Cebie urazy - odpowiedziałam całkiem poważnie
- Za to Cię lubie - zaśmał się
- Dzięki - powiedziałam uśmiechając się do niego - Dobra lecę bo zaraz naprawdę się spóźnię - dodałam po chwili
- Gdzie ty wogóle idziesz ?? - spytał zdziwiony Mario
- Spotkać się z Ann przyjechała z Barcelony w ramach jakiegoś kontraktu i chce się spotkać. Dawno jej nie widziałam więc przyjęłam propozycję - powiedziałam wychodząc
Wsiadłam do auta ,które dostałam od brata i pojechałam w wyznaczone przez blondynkę miejsce.
Po paru minutach byłam już na miejscu. Wysiadłam z auta i weszłam do jednej z monachijskich kawiarni.
- Hej piękna promieniejesz - zaśmiałam się
- Fakt za to ty nie wyglądasz najlepiej choć trochę innaczej niż zawsze - zauważyła
- Co masz na myśli ??- spytałam Brommel
- Przez ten parę tygodni się zmieniłaś. A tak w ogóle żebym ja się z mediów dowiadywała ze ty i Mario jesteście razem wiesz co wstydziłabyś się - powiedziała całkiem poważnie
- Jakoś nie miałam do tego głowy - tłumaczyłam się
- Okeey nie gniewam się - powiedziała uśmiechając się serdecznie
- Gadaj co u Ciebie i Alby?? - spytałam ją
- U nas wspaniale mieszkamy sobie w słonecznej Barcelonie , ciepełko , słońce to co kocham najbardziej - rozmarzyła się
- Poznałaś Messiego - zauważyłam  . Był idolem modelki , to jego lubiła najbardziej nawet jak była z Mario.
- Tak mamy nawet wspólne selfie - zaśmiała się jak mała dziewczynaka
- Cieszę się że Ci się układa. Przepraszam muszę do toalety- powiedziałam bo zrobiło mi się niedobrze
Gdy tylko weszłam do jednej z kabin zwymiotowałam
- Nina żyjesz- spytała Ann gdy wyszła
- Taaak - powiedziałam niepewnie
- Mogłaś powiedzieć że jesteś chora to bym Cię nigdzie nie wyciągała- powiedziała surowo
- Od paru dni tak mam miałam iść do lekarza ale nie mam czasu - powiedziałam
- Czekaj.... a może ty jesteś w ciąży??- spytała mnie modelka
- Nie napewno nie bo nie spałam jeszcze z Mario - odparłam
- Z Mario nie ale z Marco raczej napewno- zamyśliła się
- Nawet tak nie mów. Pojadę do domu - powiedziałam i wyszłam z łazienki
- Daj znać cz dojechałaś i jak się czujesz okeey? - powiedziała
- Dobra - zaśmiałam się i wsiadłam do auta
A co jeśli to co mówiła Ann to prawda co jeśli jestem w ciąży i to na dodatek z Marco zamiast z Mario. Czy takie rzeczy muszą mnie dotykać , na wszelki wypadek pojechałam po drodze do apteki by kupić test ciążowy. Po paru minutach byłam już w domu
- Co tak szybko ?? - spytał zaciekawiony Robert
- Ann musiała się urwać ze spotkania ponoć coś ważnego - powiedziała - Przepraszam ale muszę iść do toalety - dodałam
Zamknęłam drzwi na zamek zrobiłam. Teraz pozostaje czekać około 15 min. Po wyznaczonym czasie spojrzałam na test.... dwie kreski .... POZYTYWNY. Cholera co ja teraz zrobie, cieszyłabym się gdyby to było dziecko Mario ale  nie to dziecko Marco.
N:Ann to prawda .... nie wiem co mam robić .... to dziecko Marco.
 A: Musisz powiedzieć Mario nie masz innego wyboru , wiem to bedzie cieżkie ale musisz. Może do Ciebię przyjadę.
N:Nie Ann nie chcesz mnieć konfrontacji z zawodnikami FCB.
A: Okeey jak chcesz :P
Wyszłam z łazienki i od razu natchnęłam się na głupie komentarze zawodników
- Coś ty tam tyle robiła ?? - spytał wścibski jak zwykle David Alaba
- Nie Twój interes - powiedział i poszłam do siebie na górę

_Oczami Mario_

Nie wiedziałem co się z nią dzieje , martwiłem się bo od paru dni chodziła nieobecna , ha śmiem twierdzić że wszystkich unikała.
- Pójdę do niej - powiedziałem zaraz po tym jak zgasiła Alabę
- Potem powiesz nam o co chodziło - poprosił Robert
- Okeey postaram się - powiedziałem i poszedłem na górę gdzie mieścił się pokój mojej dziewczyny.
Zapukałem a kiedy nie otrzymałem zgody na wejście i tak wszedłem.
- Kochanie o co chodzi??- spytałem ją
- Idź sobie nie chce nikogo widzieć - powiedziała płacząc
- Przestań wiesz że i tak mnie nie wyrzucisz - odparłem spokojnie
- Ale ja naprawdę potrzebuje być sama uwierz mi jak bym Ci powiedziała o co chodzi zostawiłbyś mnie - powiedziała przez łzy
- Napewno nie powiedz o co chodzi ?? - spytałem ją
- Nie mogę - wychliptała
- Powiedz skarbie - mówiłem do niej przytulając ją
- Mario...ja...- zacząła
- Co ty?? - spytałem
- Jestem w ciąży , przepraszam - rozpłakała się
- Nie masz za co przepraszać powinnaś się cieszyć - odparłem
- Ale my nigdy no sam wiesz nigdy między nami do niczego nie doszło - powiedziała łkając
- Wiem ale i tak będę kochał to dziecko jak swoje - powiedziałem przytulając ją
- To jego dziecko - powiedziała
- Wiem to nic nie zmienia - odparłem
Po półgodzinie zapewnień , że nie jestem zły , że nic się między nami nie zmieni , że ją kocham uspokoiła się i położyła się spać. Zszedłem po cichu na dół gdzie czekali na mnie już tylko Ania i Robert , którzy nie wiedzieli co się dzieje. Nie mogłem im powiedzieć prawdy więc postanowiłem , że powiem pół.
- Co się dzieje?? - spytał Robert
- Wszystko w porządku - poowiedziałem pewnie
- Nie wierzę . Mów prawdę - zaśmiał się
- Ale nie bądźcie na mnie ani na nią a przede wszystkim na nią - powiedziałem
- Nie będziemy mów - odparł
- Jest w ciąży -powiedziałem bojąc się jego reakcji
- To dobra wiadomość myślałem że coś gorszego - zaśmiał się
- To świetna wiadomość - wtrąciła Ania- Gratuluje - krzyknąła cicho
- Dzięki- odparłem
- To zostań już na noc - zaproponował mi Robert
- Dobra to idę spać - powiedziałem i ruszyłem do pokoju Niny
Połorzyłem się obok niej i zasnąłem. 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz