poniedziałek, 2 marca 2015

ROZDZIAL23: Dobre rady. ..

_Oczami Niny_

Obudziłam się rano w łóżku w pokoju gościnnym Kuby. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , była 10 rano wiec postanowiłam ze wstanę. Wzięłam z walizki parę rzeczy i udałam się do łazienki.  Wzięłam szybki prysznic natarłam ciało balsamem nałożyłam bieliznę ciuchy i zeszłam na dół.
- Czesc ciocia- napadla na mnie miniaturka Kuby
- Hej Oliwia - przywitałam się
Weszłam do kuchni wzięłam sobie coś z lodówki.
- Hej Agata - przywitałam się z żoną Kuby
- Cześć piękna jak się czujesz?- spytała mnie
- Jakoś leci tęsknię za nim - powiedziałam smutno
- Powinnaś o nim zapomnieć wiem ze Ci trudno ale tak będzie najlepiej. Ułóż sobie życie na nowo najlepiej z Mario - powiedziala szczerze
- Wszyscy mi to mówią ale ja narazie nie potrafię. Nie mogę zapomnieć o Marco. Kochałam Go i Kocham nadal - powiedziałam spokojnie
-Wiem ale on chce Twojego szczęścia i ty dobrze o Tym wiesz - zaśmiała się
- Myślałam o Tym ale nie dopuszczam tej myśli do siebie - odparłam
- Musisz to wszystko na spokojnie przemyśleć dlaczego tez tu jesteś - uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie
- Dziękuję Ci - powiedziałam I przytuliłam ja
- Nie masz za co. Dla nas wszystkich najważniejsze jest Twoje szczęście - odpowiedziała mi
- Wiesz ze Ann wróciła do Dortmundu- dodała po chwili zmieniając temat
- Naprawdę spotkalabym się z nią.Dawno jej nie widziałam - odparłam z uśmiechem
- To dzwon do niej - powiedziała uśmiechając się
- A co u wujka Malio i wujka Malco?  - wtrąciła Oliwka
- U nich .... w porządku - powiedziałam do dziewczynki
- To Dobze - zaśmiała się
Po chwili wyjęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer blondynki
- Cześć Ann co tam u Ciebię- spytałam ja
- Hej Nina musimy się spotkać tyle się w moim życiu ostatnio działo- zaśmiała się
- Powiedz gdzie i kiedy bo jestem teraz w Dortmundzie na parę dni - powiedziałam
- No to spoko to bądź może w kawiarni tej niedaleko Induny co?? -:spytała mnie
- Okeey niech będzie mogę być tam za 30 min - zaśmiałam się
- Ok to czekam - powiedziała i rozlaczyla się
- Agatka ja będę lecieć będę potem - powiedziałam I wyszłam  z domu
Idąc w stronę kawiarni zastanawiałam się co Ann miała na myśli mówiąc ze dużo się w jej życiu zmieniło. Ciekawość zżerała mnie od środka . Przechodziłam właśnie obok Induny chyba trening się już skończył bo chłopaki wychodzili w obiektu.
Przyspieszyłam i po paru minutach byłam w kawiarni.
- Hej piękna - przywitałam się z przyjaciółka
- Hej - zaśmiała się
- Opowiadaj co się zmieniło ?? - wtrąciłam szybko
- Jak pewnie już wiesz rozstałam się z Mario a tak naprawdę to on mnie rzucił ale mniejsza o to. Spotykam się z Jorgi Albą z Barcy i za niedługo przenoszę się nastale do Barcelony. - zaśmiała się
- Co o jak to ?? - spytałam ze zdziwieniem
- Spotkaliśmy się jak byłam na sesji w Hiszpanii no i tak się zaczęło - rozmazyla się
- To masz fajnie u mnie same nudy - powiedziałam smutno
- Co się dzieje - spytała
- A takie małe problemy sercowe- powiedziałam I zaczęłam płakać
- Ej mów co się dzieje ? - powtórzyła pytanie
- Marco miał wypadek ja wtedy chodziłam z Mario tak z Mario ale jak tylko się dowiedziałam ze Marco może nie przeżyć zostawiłam Mario. Całe dnie Siedziałam z Marco aż w końcu się obudził I po paru dniach oznajmił ze nie możemy być razem ze zastanowi się nad tym czy się ze mną przyjaźnic. Załamałam się wszyscy mi mówią ze jak wrócę do Monachium to będzie jak dawniej ale ja tego nie wiem. A i wszyscy mi mówią żebym wróciła do Mario ale ja sama nie wiem co czuje - skończyłam swój monolog
- Jezu nie wiem ci Ci doradzić. Którego kochasz ?? - spytała mnie
- Obu ich kocham ale nie wiem którego bardziej. Marco zawsze ze mną był kiedy miałam złe i dobre chwile a Mario jest taki słodki sama wiesz jaki on jest - powiedziałam smutno
- Tak wiem. Bądź z Mario to fajny chłopak - zaśmiała się
Później już nie rozmawialiśmy o nich tylko o modzie o pokazach Ann o o Jorgim. Kiedy skończyliśmy spotkanie była 18. Postanowiłam się pójdę do domu. Po paru minutach byłam na miejscu.
- Hej wszystkim - przywitałam się
-Hej jak było na spotkaniu z Ann ??- spytał Kuba
- Spoko wiele mi doradziła teraz już chyba wiem co robić - zaśmiałam się
- Chyba - wtrącił Mortiz
- Tak bo wiadomo musze jeszcze parę rzeczy przemyśleć - powiedziałam poważnie
- To dobrze bo nie mogłem patrzeć jak się meczysz - odparł Łukasz
- Dzięki wszystko będzie okeey - zaśmiałam się
Kochałam ich jak starszych braci. Usiadłam obok nich i patrzyłam jak grali  w FiFę. Śmiałam się  nich do łez nie mogłam przestać wiec zaczęłam płakać. Później postanowiłam ze pójdę się położyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz