- Hej wszystkim , hej Mario - powiedziałam z uśmiechem
- Z Twoją głową wszystko w porządku - spytał Mario
- W najlepszym humorze- odpowiedziałam szczeże
Po chwili przyszedł Marco był wyraźnie przygnębiony , nie wiedziałam o co chodzi.Nie pomyślałam , że nie musi być do końca zadowolony tym co się między nami wczoraj stało.
- Nina słuchasz mnie - spytała Ania
- Nie , przepraszam zamyśliłam się . O co chodzi ??- spytałam ją
- Idziesz dziś ze mną i dziewczynami WAG'S na imprezę - powiedziała
- Chętnie pójde - powiedziałam
- No to sięcieszę - odpowiedziała i poszła na trening
Mario z Robertem również udali się na trening a ja zostałam sama w domu z Marco. Musiałam spytać co go tak gniębiło. Usiadłam obok niego na kanapie , a ten się ode mnie odsunął.
- Marco , o co chodzi?? - spytałam go
- Nic - odpowiedział mi
- Nie kręć przecież widzę - powiedziałam
- No więc nie powinniśmy - odparł
Złapałam go za rękę , kucnęłam przed nim
- Ale nie ma o czym mówić , przecież wiem , że nie powinniśmy ale stało się i nic na to nie poradzimy , nie przejmuj się już tym. Było cudownie. - powiedziałam
- Noo dobrze już dobrze- odparł uśmiechając się do mnie
Potem siedzieliśmy razem rozmawiając dopóki nie przyszła Ania , postanowiłam , że pomogę jej zrobić obiad. Kiedy przyszedł Robert wszystko było gotowe i zaczęliśmy jeść. Chłopaki posprzątali po obiedzie a ja z Anią poszłyśmy szykować się na imprezę.
- Jak wyglądam - spytałam bardziej Marco niż Roberta
- Bardzo ładnie - odpowiedział mi szczeże Marco
- Dziękuję Ci - odpowiedziałam uśmiechem
- Jak byś była moją dziewczyną to bym Cię ktak ubraną nie pusicił - powiedział cicho Marco
Podeszłam do niego i przytuliłam go do siebie on w odpowiedzi podniósł mnie i lekko się obrócił.
- Eeej nie obciskujcie się tak , ja tu cały czas jestem - powiedział Robert
- Hahaahahaha ale dowcipny jesteś - zaśmiałam się z Roberta
- Żartuję dla mnie to możecie być razem- powiedział Lewy
- Dobra chodź już Nina bo spóźnimy się - powiedziała stanowczo Ania
Pocałowałam Marco w policzek i poszłam za nią do taksówki.
Impreza trwała w najlepsze kiedy nagle zaczęło mi się robić niedobrze , chyba dlatego , że za dużo wypiłam. Postanowiłam , że zadzwonię do Marco choż była 2 nad ranem.
- Marco , przyjedziesz po mnie bo źle się czuję - spytałam przyjaciela przez telefon
- Jasne gdzie mam przyjechać ?? - spytał
Podałam mu adres i rozłączyłam się , zaczęłam szukać Ani , która akurat siedziała z Ann.
- Ania ja jadę do domu bo źle się czuję - powiedziałam
- No dobra , chcesz taksówkę - spytała mnie
- Niee Marco już jest - powiedziałam i poszłam do idącego w moją stroną Marco
Przytliłam się do niego a on odprowadził mnie do auta i pojechał do domu. Gdy dojechaliśmy do domu, weszłam do niego , udałam się prosto do pokoju , Marco podążał za mną krok w krok. Ubrałam piżdżamy i poszłam sać a Marco położył się obok mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz