- Jak zwykle ładnie wyglądasz - powiedział Marco
- Wiem - odpowiedziałam i znów poszłam przytulić się do Mario
- Nie no powiedzcie jesteście razem czy nie , bo ja już nie wiem - spytał Mario
- Niech Wam będzie , że tak - powiedziałam i pocałowałam Mario w policzek
- Jak już wszystko uzgodnione to pojedziesz ze mną w Alpy na narty? - spytał Mario
- Kiedy ?? - spytałam go
- Coś przed Sylwestrem - odpowiedział mi
- No dobra pojadę ale jest jeden problem - powiedziałam słodko
- Jaki??- spytał
- Nie umiem jeździć na nartach - odpowiedziałam szczeże
- Zawsze jak jeździliśmy z tatą to ona się bała - powiedział śmiejąc się ze mnie Robert
- Spokojnie nauczę Cię - powiedział Mario przytulając mnie do siebie
Poszliśmy do restauracji gdzie wszyscy składaliśmy sobie życzenia , jedliśmy mały posiłek a potem poszliśmy zrobić sobie zdjęcia w czapkach mikołaja pod palmami. Zdjęcia te potem dodaliśmy na portal społecznościowy. Długo staliśmy na plaży bawiliśmy się jak dzieci a kiedy przewinął mnie przez bark nie było mi do śmiechu.
- Puść mnie - krzyczałam trzymając sukienkę , żeby nie było mi niczego widać
- Nie krzycz siostrzyczko , jest jak dawnie - powiedział Robert śmiejąc się za mnie
- Nie nie jest do śmiechu , Mario weź coś zrób - powiedziałam do niego
Dopiero gdy on zainterweniował to Robert mnie puścił. Później udaliśmy się do hotelu.
_Oczami Mario_
Nie wiem czy to co powiedziała przy wszystkich to prawda czy tylko się przed nim zgrywa. Kocham ją i jeżeli chce taki układ to mnie to pasuję. Bardzo cieszę się na nasz wyjazd w Alpy wkońcu będziemy sami i będziemy mogli spokojnie porozmawiać o nas i o wszystkim co nas łączy. Wyszła z łazienki z mokrymi włosami i ubrana w koszulkę i spodenki chodź wiedziałem jak wygląda w stroju kąpielowym chciałem zobaczyć ją w bieliźnie. Miałem nadzieję , że wkońcu się to stanie ale nie doczekanie. Weszła pod kołdrę i patrzyła na mnie z zaciekawieniem.
- O co chodzi ??- spytałem
- A nic tak patrze , nie mogę ? - spytała mnie
- Oczywiście , że możesz - powiedziałem
Później poszedłem się kąpać , zajęło mi to mnie więcej 15 min kiedy wyszedłem , a ona siedziała w takiej samej pozycji i tak samo się uśmiechała. Nie wiedziałem o co jej chodzi ale gdy tak robiła wyglądała słodko. Chciałem już zawsze ją taką widzieć ale wiedziałem , że gdy wrócimy do Monachium ona będzie mieszkać u Roberta a ja u siebie. Został nam tylko ten jedyny wspólny wyjazd bo potem nie będzie już tak fajnie. Kiedy położyłem się obok niej zmieniła pozycję przytulając się do mnie.
- Dziękuje - powiedziała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz