sobota, 20 grudnia 2014

ROZDZIAŁ5:.. Przecież to Mario nie mogłabym przecież się w nim zakochać...

_Oczami Niny_

 Dziś mamy lecieć na Malediwy , jestem podekscytowana a zarazem zła na Roberta ale powiedziałam , że pojedę to jadę. Wzięłam największą walikę jaką miałam i zaczęłam się pakować. Kiedy skończyłam zeszłam z nią na dół. Robert ze zdziwnieniem patrzył ile rzezczy biorę na 2 tygodnie. Wsiedliśmy na do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko z resztą mamy się spotkać na lotnisku. Idąc halą odlotów widziałam całą drużynę Bayernu oczywiście bez Guardioli. i był jeszcz Marco z Caroline. Gdy tylko zobaczyłam Mario zaczęłam mu machać ten odrazu do mnie podszedł wziął ode mnie walizkę.
- Co ty tam więłaś - spytał śmiejąc się
- Najpotrzebniejsze rzeczy a co ?? - spytałam z uśmiechem
- Nie nic - odpowiedziedział
Cały lot przesiedziałam z Mario , śmialiśmy się jakbyśmy nigdy nie mieli konfliktu. Kiedy dojechaliśmy na miejsce okazało się że wszystkie pokoje są dwóosobowe z łóżkiem małżeńskim.
- Jak to jeden pokój mniał być dwóosobowy ?? - spytałam wściekła
- Jest tak jak w zamówieniu a zamawiał pan Robert Lewandowski - powiedziała recepcjonistka
- Zajebie go - powiedziałam odchodząc
- Nie przejmuj się będziesz za mną w pokoju , mogę spać na podłodze - powiedział Mario
- Przestać , przyjechałeś tu odpocząć możesz spać na łóżku ale łapy trzymaj przy sobie - powiedziałam groźnie
- Okeey będę grzeczny - odparł z uśmiechem
Weszłam do pokoju i poszłam do łazienki by odświeżyć, wzięłam szybki prysznic ,ubrałam się i wyszłam z łazienki. Mario leżał na łóżku z półprzymnikętymi powiekami , słodko wtedy wyglądał. O Czym ja myśle przecież to Mario nie mogłabym przecież się w nim zakochać , nie mogę to przyjaciel Roberta. Przez przypadek upuściłam telefon i obudziłam go.
- Przepraszam nie chciałam - powiedziałam słodko
- Nic się nie stało - odparł Mario
Uśmiechnęłam się do niego

_Oczami Mario_

  Kiedy Nina mnie obudziła wyglądała naprawde ślicznie , chciałem jej to powiedzieć ale kiedy się do mnie uśmiechnęła nie wiedziałam co powiedzieć. Z całą ekipą poszliśmy na małą wycieczkę krajoznawczą. Nina nie odstępowała mnie na krok nie wiedziałem o co jej codzi ale szczeże trochę mnie to cieszyło. Nie myśle o niej jak o siostrze Roberta tylko jak o dziewczynie z którą mógłbym się spotykać. Później wieczorem byliśmy na kolacji , a następnie poszliśmy do pokoju ja poszedłem wziąć prysznic a potem położyłem się do łóżka , Nina również po tym jak wzięła prysznic. Chciałem ją przytulić ale obiecałem , że będę trzymać ręce przy sobie. Nina sama się do mnie przysunęła i mnie przytuliła a ja jej to odwzajemniłem. Chyba się w niej zakochałem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz